I wracamy, miało być dzisiaj o pewnym napitku energetycznym, jednak mamy inną sprawę na tapecie. Jaką? A no, istotną.
Kilka tygodni temu na Grouponie była oferta wakacyjnego kursu językowego. Jako, że planowałam lipiec i sierpień stacjonarnie w Warszawie, pomyślałam że to będzie świetna propozycja dla mnie. Wykupiłam kurs w GB English, 2 razy w tygodniu po 2 godziny. Warunkiem zapisania się na kurs było uczestnictwo w teście kwalifikacyjnym. Zadzwoniłam, umówiłam się na spotkanie i test. Zostałam przydzielona na odpowiedni poziom i pozostało czekać na podanie terminu zajęć.
Każdy z przybyłych kursantów miał za zadanie wypełnić ankietę z terminami zajęć które by pasowały kursantom. Ja również taką ankietę wypełniłam. Jestem dość elastyczna jeśli chodzi o zajęcia, jednak to przerosło szkołę. Mimo zapewnień w ciągu tygodnia od testu nikt się ze mną nie skontaktował by podać terminy zajęć. Zadzwoniłam pod koniec tygodnia z prośbą o informację kiedy będą grafiki. Miały być w ciągu tego tygodnia. Nie było. Kolejny tydzień i mój telefon w poniedziałek czy będą grafiki. Znowu zapewnienia, że tak na pewno będą. I tak minął kolejny tydzień. Pod koniec drugiego tygodnia oczekiwania na terminy zajęć napisałam email z prośba o zagęszczenie ruchów w wyznaczaniu terminów zajęć. Email dotarł ale nikt na niego nie odpowiedział.
Dzisiaj moja cierpliwość się skończyła. Napisałam do szkoły GB English, że rezygnuję z kursu u nich, gdyż kurs nie ma szansy być wakacyjnym. w najlepszym przypadku skończy się w połowie września. Co ciekawe, klienci z Groupona nie mają możliwości przełożenia zajęć ani ich "odpracowania".
Cieszyłam się na ten kurs, ale jeśli tak się traktuje klientów już na początku, to co będzie później? Czy tak trudno rozesłać emaile z informacją,że z powodu dużego zainteresowania kursem terminy zajęć bedą podane później? Dlaczego nie odpowiadają na emaile?
Zgłosiłam sprawę do Groupona i będę się ubiegać o zwrot środków. Straciłam zaufanie do GB English.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konsumencki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konsumencki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 lipca 2013
środa, 9 stycznia 2013
Bistro Pizza Iglotexu
Nazwa: Bistro Pizza
Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na pizzę mrożoną. Zwykle wybieram Ristorante Dr.Oetkera, ale tym razem nie było. Zaryzykowałam Bistro Pizzą bo na opakowaniu wyglądała całkiem apetycznie. Do tego informacja o Laurze Konsumenta, Grand Prix i Dobra Marka. Fiu fiu, to musi być coś na prawdę pysznego.
Brałam poprawkę, że w rzeczywistości będzie o połowę mniej składników na cieście, ale ryzyk-fizyk. Wróciłam do domu, otworzyłam pudełko grzejąc piekarnik i ... rozważałam wyrzucenie tego wynalazku. Byłam jednak piekielnie głodna. Pizza do pieca, a ja do komputera i nasmarowałam email do producenta o niniejszej treści:
Producent: Iglotex
Cena: 4 PLN
Używany od: dwa razy, pierwszy i ostatni!
Ocena: 0/3Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na pizzę mrożoną. Zwykle wybieram Ristorante Dr.Oetkera, ale tym razem nie było. Zaryzykowałam Bistro Pizzą bo na opakowaniu wyglądała całkiem apetycznie. Do tego informacja o Laurze Konsumenta, Grand Prix i Dobra Marka. Fiu fiu, to musi być coś na prawdę pysznego.
Brałam poprawkę, że w rzeczywistości będzie o połowę mniej składników na cieście, ale ryzyk-fizyk. Wróciłam do domu, otworzyłam pudełko grzejąc piekarnik i ... rozważałam wyrzucenie tego wynalazku. Byłam jednak piekielnie głodna. Pizza do pieca, a ja do komputera i nasmarowałam email do producenta o niniejszej treści:
Dość często kupuję pizze mrożone. Zwykle byli to inni
producenci ale skusiłam się na wasz produkt bo na pudełku wyglądał zachęcająco.
Spodziewałam się, że zawartość będzie się różniła od zdjęcia
na opakowaniu, jednak żadna pizza mrożona jakie kupowałam do tej pory nie
rozczarowała mnie tak jak wasza.
Dlaczego? Obejrzyjcie sobie zdjęcia co jest na opakowaniu a
co konsument zastaje wewnątrz opakowania.
Pieczarki w postaci zmielonej papki w niewielkich ilościach.
Sera tyle co kot napłakał. Sos pomidorowy cieniuteńką warstwą i oszczędnie co
by nie skapnął z placka. Nie ma to nic wspólnego z plastrami pieczarek jakie
widziałam na opakowaniu. Ilość sera też kilkukrotnie mniejsza niż na obrazku.
Różnica w ilości sosu pomidorowego również jest dostrzegalna na pierwszy rzut
oka.
I powstaje pytanie czy długo macie zamiar mamić klientów
atrakcyjnym zdjęcie na opakowaniu, w środku podając to godne pożałowania coś?
Smacznego (mam nadzieję, że w stołówce pracowniczej ktoś wam
poda wasze produkty),
Aleksandra
Kilkanaście minut później wyjęłam pizze z piekarnika. Po dołożeniu własnych dodatków wyglądała nieźle. Pierwszy kęs... ciasto do bani. Mimo programu do pizzy który z mrożonek robi cuda, tutaj czary mary na nic się zdały. Paskudztwo. Niedoprawione, ubogie w smaki paskudztwo!
Od tej pory gdy widzę na czymkolwiek logo Iglotexu to omijam wielkim łukiem ten produkt. Jeśli wszystkie produkty mają tak dopracowane jak ta nagradzana pizza to ja dziękuję. I kto przyznał tej pizzy tyle nagród? za co ja się pytam?
Oczywiście na email nie otrzymałam odpowiedzi.
czwartek, 12 lipca 2012
Maślanka Mrągowska naturalna
Nazwa: Maślanka Mrągowska - naturalna
Producent: Mlekpol Grajewo
Cena: 2,79 PLN (pojemność 1L)
Używany od: kilku lat
Ocena: 3/3
Upały zagościły w Polsce, a niewiele rzeczy tak fantastycznie gasi
pragnienie jak fermentowane produkty mleczne. Jest tego cała mnogość odmian na
rynku i wielu z nich już próbowałam. Jednak niewielu jestem tak wierna jak
Maślance Mrągowskiej J
dlaczego? Bo jest lekko kwaskowata, nie zbija się w grudy, nie jest tłusta. Łatwo
ją przelać do szklanki ze względu na konsystencję, jak również ze względu na
wygodne w użyciu opakowanie z nakrętką. Ładnie się przechowuje w lodówce po
otwarciu, nie psuje się zbyt szybko.
Chyba nikomu nie trzeba mówić, że najlepiej podawać schłodzoną. Wtedy
uwydatnia się jej kwaskowatość i delikatna ostrość produktów fermentowanych.
Minusem jest to, że nie jest to najprawdziwsza maślanka. W jej skład
wchodzi mleko w proszku, mleko… gdyby nie to, byłby to produkt idealny. Jednak
biorąc pod uwagę inne maślanki, ta zdecydowanie wygrywa zdecydowanym smakiem. A
jak się komponuje z obiadkiem złożonym z młodych ziemniaczków, sałaty z
jogurtem i jajem sadzonym. Bajka!
wtorek, 10 lipca 2012
Początek
Pomysł na tego bloga zrodził się kilka lat temu, jednak wciąż brakowało mi czasu by go stworzyć. Wczoraj jednak miarka się przebrała. Po raz kolejny nacięłam się na produkcie kupionym pod wpływem reklamy i "pozytywnych" opinii w Internecie. Koniec! Basta! Przyszedł czas by wyrazić opinię na temat produktów których używam. Zatem do dzieła :)
Wszystkie przedstawiane na tym blogu produkty oraz usługi sprawdziłam sama. Prezentowane opinie są zatem moimi własnymi, subiektywnymi opiniami. Powstały one na podstawie własnych doświadczeń.
Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia pozwolą niektórym z czytelników na łatwiejsze podjęcie decyzji w sprawie zakupu produktów.
Bardzo proszę Czytelników, by wyrażali swoje opinie w komentarzach do poszczególnych produktów.
Uwaga! Zastrzegam sobie prawo do moderowania komentarzy, gdyż zależy mi na komentarzach i uwagach rzeczywistych użytkowników, a nie przedstawicieli, dystrybutorów czy sprzedawców danego produktu.
Wszystkie przedstawiane na tym blogu produkty oraz usługi sprawdziłam sama. Prezentowane opinie są zatem moimi własnymi, subiektywnymi opiniami. Powstały one na podstawie własnych doświadczeń.
Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia pozwolą niektórym z czytelników na łatwiejsze podjęcie decyzji w sprawie zakupu produktów.
Bardzo proszę Czytelników, by wyrażali swoje opinie w komentarzach do poszczególnych produktów.
Uwaga! Zastrzegam sobie prawo do moderowania komentarzy, gdyż zależy mi na komentarzach i uwagach rzeczywistych użytkowników, a nie przedstawicieli, dystrybutorów czy sprzedawców danego produktu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


